Nie wiem, czy to wypali, czy będzie mi się chciało to prowadzić, ale spróbować mogę...Tym bardziej po tym, jak moja mama przeczytala mój pamiętnik. Myślę, że tu będzie bezpieczniej :)
Za szybko się wszystko zmienia jednym słowem, nie umiem określić tego, co się dzieje w moim życiu. Nie umiem określić tego, co się dzieje ze mną i we mnie. Myśli są okropne, a zarazem coraz ciekawsze. Nie wiem, czy wgl da się określić to co czuję, to co się dzieje, to co się zmieniło...we mnie. Bo inne rzeczy umiem określić. Na pewno wszystko nie jest już takie łatwe, jak było kiedyś, ale to mnie nie dziwi. Życie. Ludzie przychodzą, odchodzą. Zazwyczaj ci "nieodpowiedni" zastają na dłużej, chociaż tego nie chcemy...albo może i chcemy? Zbyt dużo pytań, zbyt dużo niewiedzy, zbyt dużo planów. Za mało motywacji, za mało odpowiedzi. Nie jestem sobą. A może jestem? A może nie umiem być? Nie ma to jak wyznanie miłości ze strony przyjaciela. Świat się wali, bo jak z osoby bliskiej, można stać się tak bliską inaczej? Ja tak nie umiem, ale nie w tym rzeczy, mogłabym spróbować, ale po co jak miałoby to być udawane? Nie chcę go skrzywdzić. To wszystko to gówno. Chciałabym się urodzić kimś innym, gdzie idziej. Od nowa z nową mną. x
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz