piątek, 5 kwietnia 2013

shit happens

Zmiany...(?)

Dziwnie jest kiedy przyjaciółka, a właściwie, osoba, która zna Cię najlepiej na świecie, olewa Cię dla swojej miłości, po tym wszystkim co razem przeszłyście i jeszcze nie rozumie tego co robi. To jest doskonały przykład tego, że zniszczyć się może dokładnie wszystko. Nawet to co wydaje nam się, że było, jest i będzie zawsze idealne. Przyjaciel zakochuje się w Tobie, Ty w jego przyjacielu, a ten jego przyjaciel w Twojej koleżance albo jeszcze kims innym. No tak zawsze jest ... w moim życiu przynajmniej, co nie powiem jest lekko wkurwiające. Patrze na chłopaka, z którym np. mogłabym być ( bo nie powiem, brakuje mi takiej bliskości, wsparcia innego niż od przyjaciół) wracając... patrze na chłopaka z którym mogłabym być...i co? On ma dziewczyne. Alboo myślę sobie "po co mam coś z nim zaczynać jak i tak to nie wyjdzie?" to już się robi monotonne. Idąc do gimnazjum, będąc jakiś czas z ludzimi nowo poznanymi, z którymi jestem do teraz, nie myślałam, że się wszystko tak potoczy. Zmieniło się. Zmieniłam się. Zmienili się. Nudzi mnie już prawie  wszystko, jak zwykle brak motywacji i brak osoby, która by mi w niej pomogła. Niby tyle się zmieniło, no bo zmieniło, ale ja czuję, że potrzebuję zmiany, haha to śmieszne, ale chyba to co się zmienia to jest dla mnie inny rodzaj tej zmiany, którą bym chciała w swoim życiu. Wiadomo, że nie czekają mnie same przyjemności, ale narazie nie mam ich praktycznie wgl. Codziennie rozmyślam nad tym jakie szczęscie mają ludzie np. w Los Angeles. Znajduję takich na fejsie, czy cos, przeglądam zdjęcia i ... no ... zdaję sobie sprawe, że maja problemy, wiadomo jak każdy, ale ich szczęscie mnie przeraża... za dużo filmów, chyba... Gwiazdy, gwiazdami, ale co do nich też jest niesamowite to jakie mieli szczęscie. Owszem zawsze znajdzie się ktoś lepszy i ktoś gorszy, ale jednak są ci najlepsi i czego nie mogę w nich być? Czego nie mogłam urodzić się kims innym? Eh chyba każdy by chciał od początku wszystko sobie wybrać i ustalić. Muszę zmienić poglądy na to wszystko, bo tak ciągle wynajdując tylko minusy daleko nie zajdę.. a możemożemoże mi się uda... haha "never say never" ..no to ten...koniec :)
aaa i mały p.s .. Piszę to tak jakby dla siebie, ale miło by było poczytać jakieś komentarze, opinie...może cos robię źle? Mam jakieś błędy? Fajnie też nawiązać z kimś kontakt, lubie nawet znajomości online (: poczekam :) xx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz